No nie zdzierżyłem... no sami powiedzcie...ile można? "Nienaturalnie" inteligentny wyraz twarzy, "hipoteza nieszlachetnej motywacji", co jeszcze? Co jeszcze napiszesz Catcatcherze by mnie dotknąć? Hę?
Ale nie dam się sprowokować... O nie! Cóż Ty i inni możecie wiedzieć o życiu kota, w tych chwilach gdy Was nie ma? A może ja czytam...nie przymierzając Prousta? A może już Solaris kończę? A może jest fanem seriali nadawanych dla niepracujących kobiet, mężczyzn i kotów? A może wreszcie, korespondencyjnie uczę się japońskiego? Oj niewiele wiesz, jeszcze, o powszednim dniu kota twojego.
Przecież, żeby sprawić Ci radość muszę sprostać Twoim oczekiwaniom i dostosować się do Twoich wyobrażeń, ale - powtarzam to - jakże błędnych...
Tichy, nieco urażony
Zaraz zaraz, wolisz na zdjęciach wyglądać naturalnie? Sądziłem, że jako niedoszła francuska modelka naturalność masz w pogardzie i pragniesz ją poprawiać. Mogę postarać się o jakieś Twoje zdjęcie z naturalnym wyrazem "twarzy" przy następnej okazji, ale nie wiem, czy będziesz zadowolony. A obrażanie się za naukowo sformułowaną i analizowaną hipotezę? Zaczynam w Ciebie wątpić, kocie Tichy. Może Ty jesteś fałszywy Tichy?
OdpowiedzUsuńA teraz poważnie (bo czasem sobie żartujemy). Skoro sugerujesz, że czytasz albo w jakiejś perspektywie mógłbyś zacząć czytać, to mam kilka uwag.
1. Myj dokładnie łapy i chowaj pazury zanim weźmiesz się za jakąś książkę.
2. Nie śliń kartek i nie zaginaj rogów.
3. Na Twoim miejscu zacząłbym od Dzienników gwiazdowych.
Co do ostatniej rady -- tu masz fragmenty w wersji dla "czytających inaczej", zresztą całkiem dobrej:
fragment 1
fragment 2
fragment 3
fragment 4
Na pewno któryś z Twoich wielbicieli udostępni Ci środki techniczne niezbędne do obejrzenia.
Coś się stało złego z linkiem do pierwszego frsgmentu, tutaj wersja poprawna:
Usuńfragment 1