Ogłoszenia

Czytelnicy i krytycy!
Ogłaszam, że:
1. W budowie angielska wersja strony.

Archiwum

14.04.2012

Dieta...

Hm...podążając za ogólnoświatową modą, jestem na diecie. No cóż, skłamałbym, gdybym powiedział, że z własnej woli i że mi się to podoba.
Nie podoba wcale, nic a nic!! Ale "Oni" uważają, że tak jest lepiej, że mam wyglądać jak - nie przymierzając "francuska modelka".
Oni, czyli "rodzinka C". Co za idiotyzm z tą dietą! Kto powiedział, że muszę być kotem w rozmiarze 34. Naprawdę przesadzają. Jednak czasy obżarstwa mam już za sobą :-(. Ale, też bez obaw, jak powiedziałby staruszek Pettson: "nie cierpimy żadnej biedy".
Pozdrawiam, Tichy

2 komentarze:

  1. Jaka dieta? Tylko drobna racjonalizacja odżywiania, żeby niedojedzone resztki nie marnowały się w misce. No i żebyś Ty, kocie, nie czuł się zmuszony do zjadania przez zwykłą uprzejmość, a ze stratą dla zdrowia i wyglądu, tego, co każdy z domowników niezależnie Ci dokłada czy dosypuje. Lepiej jeśli kontroluje to jedna osoba -- zwłaszcza traktująca Cię bez lizusostwa i nadskakiwania, chociaż z należnym szacunkiem -- niż kilkoro nadgorliwców, nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń
  2. Żywot kota jest ciężki i każdego dnia musi opracowywać nowe sposoby przechytrzania domowników. Obrazuje to dobrze pewne porównanie jednego dnia z życia psa i z życia kota: http://www.dogbeds.co.uk/wordpress/dogbeds/wp-content/uploads//2012/04/cat-vs-dog-day.jpg

    OdpowiedzUsuń